Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 260 901 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Wpadka tatusia z White Rock

wtorek, 22 czerwca 2010 22:18

 

Małe dziecko bawiące się telefonem swojego taty wykręciło przez przypadek numer alarmowy policji. Funkcjonariusze, którzy udali się pod adres, z którego dzwoniono, ze zdziwieniem odkryli w mieszkaniu nielegalną plantację konopi złożoną z 500 roślin. Policjanci ujawnili we wtorek, że incydent miał miejsce około godziny 11 rano w piątek w bloku przy ulicy Goggs Avenue w miejscowości White Rock. Gdy mundurowi pojawili się w feralnym mieszkaniu, zastali w nim 11 miesięcznego brzdąca majstrującego przy telefonie. 29 letni tatuś bobasa oglądał w tym czasie telewizję. Zdziwił się, kiedy nas zobaczył - powiedziała posterunkowa Janelle Canning. Mały chłopczyk jedynie wybrał numer, więc dyżurni na komendzie nie usłyszeli żadnych głosów w słuchawce. Ojciec dziecka kategorycznie zaprzeczył, jakoby dzwonił na policję i stwierdził z przekonaniem, że jego syn nie potrafi jeszcze posługiwać się telefonem. Mimo tych wyjaśnień, przybyły na miejsce patrol dokładnie przeszukał mieszkanie, ponieważ policjantów zaciekawiły mocno zaparowane szyby w oknach. Rewizja wykazała istnienie zamkniętego na klucz pomieszczenia, w którym trzymano konopie. Nieszczęsny tatuś został aresztowany i na początku kwietnia miał stanąć przed sądem pod zarzutem nielegalnego wytwarzania narkotyków. Dzieckiem, które Canning nazwała milusim malcem, zajęli się pracownicy społeczni i przekazali je pod opiekę matki. Kobieta jest w separacji ze swoim mężem i w czasie, gdy doszło do zdarzenia, mieszkała pod innym adresem. Matka zarzekała się, że nie miała bladego pojęcia o tym, co się tam dzieje - powiedziała posterunkowa Canning. - Ministerstwo ds. rodziny będzie dalej prowadziło śledztwo w tej sprawie, aby zapewnić dziecku ciągłą ochronę - dodała.

 

Policja jest specjalnie wyczulona na problem dzieci, które mieszkają w domach używanych do nielegalnej uprawy trawki. W tym konkretnym przypadku, jak zauważyła Canning, dziecko nie miało dostępu do pomieszczenia. Pomimo tego, wilgoć sprzyjająca rozwojowi pleśni oraz obecność oparów w powietrzu stanowią zagrożenie dla zdrowia. Nielegalne obejścia w instalacji wodnej grożą pożarem, chociaż akurat w tym domu policja nie znalazła takich przeróbek. Niebezpieczeństwo może też grozić dziecku w przypadku włamania. Tego typu nielegalne plantacje oznaczają całą masę kłopotów - przyznała Canning - Właśnie dlatego o całym zajściu od razu poinformowano ministerstwo.

 

Canning przypomniała podobną wpadke sprzed dwóch lat z południowej części hrabstwa Surrey. Noworodek został wtedy odebrany rodzicom, którzy urządzili w domu nielegalną plantację konopi.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Chłopak-nietoperz.

niedziela, 13 czerwca 2010 23:24

 

Niewidomy od urodzenia Lucas Murray został nazwany chłopcem-nietoperzem, ponieważ nauczył się widzieć za pomocą uszu. Siedmiolatek jest pierwszą w Wielkiej Brytanii osobą, która kiedykolwiek posługiwała się echolokacją do orientowania się w przestrzeni. Lucas cmoka językiem w podniebienie i odkrywa, gdzie znajdują się otaczające go przedmioty, na podstawie sposobu rozchodzenia się dźwięku. Dzięki tej niesłychanej umiejętności, chłopak może hasać po placu zabaw, grać w koszykówkę, a nawet chodzić po górach. „Naprawdę podoba mi się cmokanie, chociaż opanowanie go nie było wcale takie łatwe" - wyznał Lucas reporterom gazety „Sun". „Uwielbiam koszykówkę" - przyznał Lucas - „Moje cmoknięcia umożliwiają mi zlokalizowanie obręczy i przerzucenie przez nią piłki".

 

 

Technika echolokacji, której używa chłopiec, przypomina tę, którą wykorzystują nietoperze i delfiny. Podobnie jak te zwierzęta, Lucas potrafi określić odległość od danego przedmiotu na podstawie czasu potrzebnego echu na dotarcie do jego uszu. Natężenie powracającego dźwięku pomaga mu ustalić rozmiar przedmiotów, natomiast o ich położeniu wnioskuje na podstawie tego, do którego ucha dźwięk dochodzi pierwszy. Ton służy mu z kolei do wyczuwania ruchu. Kiedy obiekty się oddalają, dźwięki mają niskie tony, a kiedy się zbliżają, mają wysokie tony. Lucas korzysta również z laski. Chłopak ma także świetną pamięć do miejsc, które już raz wysondował słuchem. Echolokacji nauczył go 41 letni niewidomy Kalifornijczyk Daniel Kish. Rodzice Lucasa zobaczyli Daniela w telewizji i poprosili go o pomoc. „Nasz synek opanował echolokację dwa lata temu w ciągu trzech dni" - mówi mama Lucasa, 33 letnia Sarah. „Jest teraz na tyle niezależny, że praktycznie daje sobie radę sam. „

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

Praca w Chinach – zdjęcia Edwarda Burtyńskiego.

czwartek, 10 czerwca 2010 9:02


Burtynskiego od zawsze ciekawiły zmiany, których człowiek dokonywał w środowisku naturalnym - w szczególności te związane z rozwojem przemysłu. Mają w sobie coś z filozofii. Według Burtynskiego, główne etapy ewolucji człowieka da się zmierzyć poprzez zużycie surowców: kamienia, metali, węgla, ropy naftowej, itp. Fotograf, w swoim dziele, usiłuje uchwycić - dzięki eksponowaniu szczegółów i kontrastów, dialektyczny rozwój ludzkiej rasy, która w poszukiwaniu coraz wygodniejszego środowiska do życia, niszczy zastane środowisko naturalne. Te pełne sprzeczności obrazy są dla artysty metaforą współczesności. Najnowszy reportaż o pracy w chińskich fabrykach świetnie ilustruje ten punkt widzenia.

 

Chociaż przeczuwaliśmy, jak to będzie wyglądało, zanim jeszcze rzuciliśmy okiem na zdjęcia, to fotografie Burtynskiego mają też inny wymiar. Pokazują nie tylko szczegóły, ale także całą ogromną skalę produkcji przemysłowej i półprzemysłowej w Chinach. Powstałe tam towary mają coraz większy udział w globalnym rynku. Miliony uwijających się jak w ukropie Chińczyków wytwarzają 70% ozdób choinkowych świata, 29% wszystkich odbiorników telewizyjnych, 75% ogółu zabawek i prawdopodobnie 100% koszulek. Każdy pracownik stanowi malutki trybik tej ogromnej, doskonale naoliwionej maszynerii. Siła robocza rozłożona jest równomiernie na wielkim terytorium, niczym jednorodny dywan. Wszędzie rządzą identyczne procedury, które powtarza się do znudzenia. Od tej reguły nie ma nigdzie wyjątków. Standaryzacji uległy nawet kolory. Pomimo tego, że zdjęcia Burtynskiego pokazują to wszystko, nie są pozbawione piękna. Przypominają co niektóre obrazy Pollocka.

 

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
1

komentarze (15) | dodaj komentarz

piątek, 28 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  59 201  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Archiwum

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Duża dawka czarnego humoru. Ciemna strona internetowej rozrywki

Statystyki

Odwiedziny: 59201

Lubię to